Pamiątki po Cyprianie Kamilu Norwidzie

W ramach cyklu „Eksponat miesiąca” wybieramy jeden spośród wielu naszych eksponatów, żeby poświęcić mu w danym miesiącu więcej miejsca na naszej stronie. We wrześniu, z okazji 205. rocznicy urodzin, tymi eksponatami są pamiątki związane z Cyprianem Kamilem Norwidem.

24 września 1821 roku w podwarszawskiej wsi Laskowe Głuche przyszedł na świat człowiek, którego wrażliwość i talent wyprzedziły epokę. Cyprian Kamil Norwid był artystą totalnym: poetą, prozaikiem, dramatopisarzem, eseistą, ale też utalentowanym grafikiem, rzeźbiarzem, malarzem i filozofem. Choć dziś uznajemy go za jednego z najważniejszych twórców polskiego romantyzmu, jego życie było naznaczone samotnością, niezrozumieniem i wieczną tułaczką.

Portret Cypriana Kamila Norwida


Trudne dorastanie i pasja zrodzona z samotności
Los nie oszczędzał Norwida od najmłodszych lat. Choć jego matka pochodziła z dumnego rodu króla Jana III Sobieskiego, zmarła, gdy Cyprian miał zaledwie cztery lata. Chłopiec trafił pod opiekę prababki. Ojciec, pochłonięty sprawami majątkowymi, nie poświęcał mu wiele czasu. Gdy Norwid miał 14 lat, został zupełnym sierotą. Jasnym punktem w jego dzieciństwie były narodziny pasji plastycznych. Przez życiowe zawirowania nigdy nie ukończył formalnej edukacji – uczył się w domu oraz przez kilka lat w gimnazjum. Prawdziwą, dogłębną wiedzę zdobył jednak sam, dzięki niezwykłej pracowitości i nienasyconej ciekawości świata. Jako młody chłopak studiował w szkole malarskiej Aleksandra Kokulara oraz brał prywatne lekcje rysunku, wiążąc swoją przyszłość ze sztuką. 
 
Gorzki chleb emigracji
W 1841 roku Norwid opuścił Królestwo Kongresowe, nie wiedząc, że opuszcza Ojczyznę na zawsze. Pierwsze lata spędził w Niemczech i we Włoszech, gdzie dokształcał się w pracowniach artystycznych. To tam poznał Zygmunta Krasińskiego, który otoczył go opieką. Niestety, los emigranta był pełen cierpienia. W 1846 roku w Berlinie Norwid został aresztowany z powodów politycznych. Krótki pobyt w więzieniu nieodwracalnie zrujnował jego zdrowie – artysta zaczął tracić słuch. Szukając swojego miejsca na ziemi, podróżował do Brukseli i Rzymu, aż w 1849 roku trafił do Paryża. Tam jego ścieżki przecięły się z największymi: Fryderykiem Chopinem, Adamem Mickiewiczem i Juliuszem Słowackim.
Mimo genialnego talentu, jego utwory wydane w połowie XIX wieku spotkały się z chłodnym przyjęciem. Odrzucenie przez krytyków, skrajna bieda oraz zawód miłosny pchnęły go do desperackiego kroku. W 1852 roku załamany artysta odpłynął do Stanów Zjednoczonych. W Nowym Jorku próbował utrzymać się z pracy w pracowni graficznej, rzeźby i rysunku. Tęsknota za Europą okazała się jednak silniejsza – po dwóch latach powrócił do Paryża, który stał się jego domem na stałe.

Plakieta z profilem Zygmunta Krasińskiego, wykonana przez Cypriana Kamila Norwida, w 1860 r.
Plakieta z profilem Zygmunta Krasińskiego, wykonana przez Cypriana Kamila Norwida w 1860 r.



Wiara, która dawała siłę
Niezwykle ważnym fundamentem życia Norwida była głęboka religijność, którą wyniósł z domu rodzinnego. W jego twórczości motywy religijne i wizerunki Madonny powracały nieustannie. Słynną „Litanię do Najświętszej Marii Panny” napisał pod wpływem rzymskiego fresku Mater Admirabilis (Matka Przedziwna) z klasztoru Sacré-Coeur.

Ta pobożność była tak silna, że Norwid pragnął nawet zostać zakonnikiem i wstąpić do zgromadzenia Księży Zmartwychwstańców, z którymi sympatyzował. Jego prośba o przyjęcie do nowicjatu została jednak odrzucona, co było dla niego kolejnym bolesnym ciosem.
 
Ostatnie lata w ciszy i zapomnieniu
W 1862 roku pojawiła się iskra nadziei – literacką twórczością poety zainteresowało się wydawnictwo z Lipska. Na początku kolejnego roku wydrukowano kilka tomików jego wierszy. Niestety i tym razem Norwid przegrał z historią. Dokładnie w tym samym czasie wybuchło powstanie styczniowe i publikacja przeszła zupełnie bez echa. Ostatnie lata życia artysty były przejmująco smutne. Schorowany, niemal całkowicie głuchy i pozbawiony środków do życia, w 1877 roku musiał zamieszkać w Zakładzie św. Kazimierza na przedmieściach Paryża – przytułku dla ubogich polskich weteranów i sierot. Tam, izolując się od otoczenia, zmarł w zapomnieniu. Przetrwały jednak jego słowa, z których bije głęboka mądrość: „Z rzeczy świata tego zostaną tylko dwie, Dwie tylko: poezja i dobroć… i więcej nic”.
 
Norwid w sercu naszego Muzeum
Choć współcześni Norwidowi nie potrafili go docenić, jego geniusz zachwycił po latach ks. Józefa Jarzębowskiego MIC, założyciela naszego muzeum. Ksiądz Jarzębowski, studiując na KUL-u w latach 20. XX wieku, zaczytywał się w dziełach poety, co poruszająco opisywał w swoich pamiętnikach:

1 listopada 1923 r.„(…) W okna zagląda niebo siwe, ciężkie, listopadowe. Tydzień mi zleciał na pracy, w którą kładłem zapał, z której rad jestem, pracy czytania Norwida, Tarnowskiego, rzadziej św. Tomasza…
2 listopada 1923 r.
„Do obiadu wypełniła mi czas lektura Norwida, który swym smutnym religijnym czarem bardzo dostrajał się do Dnia Zadusznego.”Ta młodzieńcza fascynacja przerodziła się w życiową pasję. Ks. Jarzębowski badał Maryjną poezję Norwida (czemu dał wyraz na Kongresie Mariologicznym w Rzymie w 1954 r. oraz we wstępie do londyńskiego wydania „Litanii” z 1962 r.) i napisał książkę „Norwid i Zmartwychwstańcy”. Co najważniejsze – z wielką miłością gromadził fizyczne pamiątki po poecie. Dzięki pasji naszego Założyciela, dzisiaj w naszych zbiorach posiadamy wyjątkowo cenną i ciekawą kolekcję norwidianów.

W tym miesiącu chcemy przybliżyć Państwu te niezwykłe, rzadko oglądane obiekty. W skład naszej kolekcji wchodzą m.in.: Wykonana osobiście przez Norwida w 1863 roku akwaforta zatytułowana „Męczennik”, Kilka osobistych listów, w tym poruszający list „O portrecie i przeznaczeniu jego”, Jedne z pierwszych wydań dzieł poety, Pamiątkowa plakieteta z przedstawieniem Zygmunta Krasińskiego – przyjaciela i mecenasa Norwida. Prezentując te unikalne ślady przeszłości, zapraszamy Państwa do refleksji nad historią „wielkiego tułacza” i do odkrywania na nowo głębi ukrytej w jego słowach:

„Wielkim jest człowiek, któremu wystarczy

Pochylić czoła,

Żeby bez włóczni w ręku i bez tarczy

Zwyciężył zgoła!”

List, rękopis
Książka napisana przez ks. Józefa Jarzębowskiego MIC, Norwid i Zmartwychwstańcy
wiersz napisany przez Norwida Italiam! Italiam!
Do Najświętszej Maryi Panny Litanja, napisana przez Cypriana Kamila Norwida, druk
PL