Pamiątki związane z Romkiem Strzałkowskim
w 70. rocznicę Poznańskiego Czerwca
W ramach cyklu „Eksponat miesiąca” prezentujemy wybrane obiekty z naszych zbiorów – szczególne ze względu na ich związek z ważnymi wydarzeniami historycznymi, rocznicami urodzin wybitnych postaci związanych z historią Polski, a także z obchodami świąt kościelnych.
W czerwcu eksponatem miesiąca w naszym muzeum są pamiątki związane z Romkiem Strzałkowskim – najmłodszą ofiarą Poznańskiego Czerwca 1956 r.

28 czerwca 1956 r. robotnicy z poznańskich zakładów zbuntowali się przeciwko wysokim cenom żywności, złym warunkom pracy i niskim zarobkom. Wyszli na ulice, manifestując przeciwko komunistycznej dyktaturze oraz policyjnym metodom rządzenia krajem. Skandowali hasła: „Chcemy żyć normalnie”, „Chcemy chleba dla naszych dzieci”, „Chcemy Polski katolickiej, a nie bolszewickiej”, śpiewali również „Rotę”.
W centrum tych wydarzeń znalazł się trzynastoletni Romek Strzałkowski. Był wesołym, żywym i ciekawym świata nastolatkiem. Przez pewien czas uczęszczał do szkoły muzycznej. Jego ojciec był żołnierzem AK. Matka przez długi czas nie mogła sobie wybaczyć, że wysłała go tego dnia po zakupy.
Romek był jedynym dzieckiem Anny i Jana Strzałkowskich.
Jednym z ciekawych świadectw tamtych wydarzeń są słowa Stanisławy Sobańskiej, uczestniczki protestu:
„Dnia 28 czerwca 1956 r. biorąc udział w strajku stałam z koleżanką Heleną Przybyłek pod gmachem Urzędu Bezpieczeństwa na ulicy Kochanowskiego, trzymając sztandar o barwach narodowych.
Kiedy zostałyśmy ranne od serii strzałów oddanych przez ubowców, podbiegł chłopiec około lat 13 – blondyn w szarej koszuli z materiału „pepitka” – spodenki, zapytał się mnie, czy może podnieść sztandar. Tłum wznosił okrzyki pod jego adresem „mały bohater”. Kiedy zabrali jego dwaj mężczyźni -jeden w mundurze- więcej jego nie widziałam.
Ponadto przypominam sobie jego dobrze, że był to ten sam chłopiec, który poprzednio niósł na czele grupy młodzieży transparent „żądamy religii w szkole”. Ta grupa szła na przestrzeni od zamku do ulicy Kochanowskiego.
Z okazanej mi przez matkę fotografii poznałam z całą pewnością i jeszcze dziś widzę go jak żywego, że to jest ten sam chłopiec który trzymał sztandar i niósł wspomniany transparent.
Oświadczam Rodzicom, że było to ich poległe dziecko Romek Strzałkowski”.
Poznań, dnia 12 grudnia 1957 r., Stanisława Sobańska
Romek zginął w niewyjaśnionych do dziś okolicznościach. Nadal nie ma pewności, czy został zamordowany, czy też stał się ofiarą zabłąkanej kuli. Około godziny 16.00 wezwano pomoc do rannego znajdującego się w garażach przy ul. Krasińskiego. Pielęgniarki odnalazły tam martwego Romka Strzałkowskiego. Na lewej piersi, w okolicy serca, widoczne były plamy krwi i ślady po kuli. Ostatnie walki na ulicach Poznania zakończyły się rankiem 30 czerwca. W konsekwencji śmierć poniosło co najmniej 79 osób, a ponad 600 zostało rannych.

W naszym muzeum przechowujemy koszulkę, w którą ubrany był Romek Strzałkowski w dniu swojej śmierci.
Na materiale do dziś widoczne są ślady po kuli.
„Wszystko się robi, aby ta straszna zbrodnia nie wyszła na jaw i żeby nie ujrzała światła dziennego.”
Pisała 20 marca 1958 r. do ks. Józefa Jarzębowskiego MIC Anna Strzałkowska – matka Romka.
Pani Anna korespondowała z założycielem naszego muzeum. W 1959 r. przyjechała do Anglii, a w 1960 r. przekazała muzeum koszulkę swojego syna. W liście napisała:
„Oddaję w godne ręce Przewielebnemu Ojcu Superiorowi J. Jarzębowskiemu ten oto corpus delicti strasznej zbrodni”.
W innym fragmencie pisała:
„Patrząc na tę niewinną krew przelaną w świętej sprawie Wolności i Niepodległości, pomyślcie o moim bólu, bólu matki za jedynym, ukochanym synem, moją radością i nadzieją (…) Patrząc na jasne główki Waszych dzieci wspomnijcie również mojego najdroższego Syna, aby niezapomniany przetrwał na zawsze w sercach wszystkich uczciwych ludzi na całym świecie, którym droga jest Wolność i Niepodległość”.
W tym roku, z okazji 70. rocznicy tamtych wydarzeń, koszulka została wypożyczona do Muzeum Powstania Poznańskiego – Czerwiec 1956 w Poznaniu. Eksponat pozostanie tam do końca czerwca. W naszym muzeum nadal można zobaczyć inne pamiątki związane z Romkiem Strzałkowskim.
Listy Anny Strzałkowskiej oraz maszynopisy zeznań Stanisławy Sobańskiej – świadka tamtych wydarzeń, przechowujemy w naszych zbiorach.
.






